29.03.2013

FASHION TIRAMISU ...PRZEPIS DLA KAŻDEGO






Witajcie!

Zbliżające się święta, to chyba dobra okazja, żeby Wam pokazać moje, odkryte zresztą zupełnie niedawno, fascynacje sztuką kulinarną. A więc v'oila!

Tiramisu - przepis na deser, którego nie da się zepsuć

I proszę - nie zrozumcie mnie źle: nie uprawiam sztuki i nie jestem artystą :)
Po prostu lubię/-my dobrze i smacznie zjeść, a ja, natchniona sztuką z programów kulinarnych jestem tylko niewdzięcznym naśladowcą kolejnych Gordon'ów Ramsey'ów czy innych tam gotujących sław :)
Chociaż... tak naprawdę największy wkład w moją ewolucję, edukację i e...e...,no na przykład, euforię w "garowaniu" ma kilka osób z mojego najbliższego otoczenia, które, mam nadzieję, będę miała przyjemność wkrótce Wam przedstawić:)
DeeDee, Hania, Justynka i inni - uważajcie! :)
Goszka, Ty będziesz w dziale "DANCE", spokojnie :)
Pokażę potrawy czy desery tylko łatwe, wybrane i sprawdzone przeze mnie.

To nie jest blog kulinarny i te wpisy będą rzadkością, a część o gotowaniu powstaje tylko (lub aż) z chęci dzielenia się radością, jaką daje mi tworzenie w kuchni!
Przecież zdrowe, domowe jedzenie to też FASHION, no tak?


Moje tiramisu "wykluło się" po wielu różnych próbach na różnych przepisach. Ostatecznie przyjęta i zatwierdzona została(głównie przez kubki smakowe) wersja bezjajeczna (choć ta z jajkami jest też ponoć dobra).

Przygotowuję:
500 g sera mascarpone
250 ml śmietanki 30%
1 saszetkę "Śmietanfix"
1 filiżankę cukru pudru (wg uznania)
1 opakowanie biszkoptów fingers lub okrągłych
esencja waniliowa
kawa rozpuszczalna
wódeczka


Zaparzam mocną kawę w kubku 250 ml (dużo mocniejszą niż ta, którą piję). Po ostygnięciu dodaję kilka kropel esencji i alkohol wedle uznania (czytaj: jak kto chce, byle nie było alkoholu więcej niż kawy ;)))
W wysokim naczyniu ucieram mikserem śmietanką ze "Śmietanfixem" na dość sztywno (ok. 5 min.). Dodaję ser mascarpone i stopniowo cukier puder (żeby nie przesłodzić), znów miksuję aż do uzyskania ładnej, jednolitej masy. Dzielę ją na połowę.
Biszkopty namaczam w kawie z alkoholem (nie przetrzymuję, bo się rozpadną!) i układam na dnie formy. Na to wykładam połowę masy. Znów biszkopty, i znów masa. Na wierzch sypię kakao, bawiąc się przy tym we wzorki, serduszka, gwiazdki, jak dziecko:)
Tę część szczególnie polecam! :)
Owijam naczynie z tiramisu folią i wkładam na 1-2 godziny do lodówki (folia zabezpiecza przez przenikaniem niepożądanych zapachów).
A potem to juz tylko wymyślam strategię jak zjeść najwięcej, używając podstępów lub zjadając ukradkiem poza kolejnością.

I nawet jak zostaję przyłapana to tłumaczę, że wykonawca ...je najwięcej (ta zasada się sprawdza;))

Smacznego!

Tiramisujcie się!


Happy Easter!


Erykah







pics by Erykah









5 komentarzy:

  1. pyyyyyyyyyycha <3

    zapraszam do wzajemnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, pycha, żebyś wiedziała :)
    Dzięki za wizytę, już lecę do Cb :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wygląda i napewno smakuje, ale sorry - ja muszę zrzucić nadwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha!
      oj, takie niewielkie tiramisu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a jak zaprosisz znajomych, w dodatku łasuchów, to gwarantuję, że nawet kawałeczka Ci nie zostawią :)
      przesyłam całusy Tess!

      Usuń
  4. mm koniecznie trzeba zrobic! ;) Mogla byś podac na formę o jakich wymiarach robiłas te tiramisu?:)

    OdpowiedzUsuń