02.05.2013

Przepis na sushi, czyli rollujemy w majówkę





Kochani,
no cóż - kolejny raz pogoda pokazuje nam przysłowiową figę z makiem. I co gorsza - nie ma widoków na poprawę. No nie, nie że cały kolejny rok albo dwa będzie padać, ale tę majówkę możemy zaliczyć do udanych tylko pod warunkiem, że:
- nie wspominamy o pogodzie
- nie wspominamy o grillu
- mamy amnezję, bo był jednak grill, ale coby nie przeziębić nerek było tez dużo %.


Oczywiście - któż by nie tęsknił za osmolonymi w dymie grillowym karczkami, skrzydełkami i kiełbaskami z sosem czosnkowym! Ale o ile grill smakuje świetnie szczególnie wieczorem, ciepło jak cholera, komary brzęczą i jest zimne piwo, i można grillować do białego rana (to jest właściwie idea grillowania), o tyle pogoda jest jaka jest, zimno jak cholera, schładzać się piwem nie ma sensu, więc skoro nie ma piwa to siedzimy w domu, a w domu grill się kiepsko żarzy. No i po majówce.
Chyba, że zrobicie z rodziną/przyjaciółmi wspólne rollowanie (zamiast grillowania),a w tym przypadku pogoda nie ma znaczenia, a piwa tak czy siak napić się można. Ewentualnie sake.

Rollujemy więc sushi!

Przygotowujemy (wszystkie składniki dostępne w ofercie Kaufland):
płaty suszonych alg morskich - nori
ocet ryżowy
sos sojowy
ok. 3/4 szklanki ryżu
sół, cukier do smaku
łosoś wędzony
paluszki karbowe surimi
awokado
serek Philadelphia
ogórek surowy
wasabi (chrzan japoński  - w tubie jest bardzo ostre, uważajcie!!)


Przegotowuję ryż. W tym celu kilkakrotnie dokładnie płuczę ryż, aby pozbawić go mączki ryżowej. Dobrze wypłukany ryż zalewam wodą i odstawiam na pół godziny. W tym czasie przygotowuję wkładki do sushi nori (podstawowy rodzaj): łososia kroję w paski (mogą to być też skrawki łososia - są tańsze), paluszki krabowe i awokado podobnie. Ogórek kroję wzdłuż na pół, łyżeczką od herbaty usuwam miąższ, a pozostałą część kroję na cieniutkie paski (ogórek dobrze myję, ale nie obieram).
Po 30 minutach znów lekko płuczę ryż, przekładam do garnka i zalewam wodą w stosunku
1 : 1,2. Gotuję na najmniejszym możliwym palniku ok. 10 minut, po tym czasie garnek przykryty pokrywką oraz owinięty w ręcznik odstawiam na około 45 minut, aż ryż wchłonie resztki wody. Ryż powinien być lekko klejący, niesypki. W małym rondelku podgrzewam ok. 7 łyżeczek od herbaty octu ryżowego, do którego wsypuję ok. 1,5 łyżki stołowej cukru i szczyptę soli. Tak przygotowany sos wlewam do ryżu, delikatnie mieszam i odstawiam całość do wystygnięcia. To ważne, żeby ryż wystygł - ciepły i mokry zmoczy nam nori, które stanie się gumowate.

I tu uwaga: większość przepisów sugeruje, że należy nori ułożyć na bambusowej macie, przy pomocy której rollowanie sushi jest dziecinnie łatwe i bez której nie zrollujemy sushi.To prawda! Ja maty nie miałam, więc rollowałam bez maty, co mi się udało, więc jeśli nie posiadacie maty, to nie rezygnujcie z tego przysmaku!:)
Rozkładamy nori (algi) - ryż (mocząc dłonie dla ułatwienia, ale nie mocząc zbytnio ryżu, a już na pewno alg) nakładamy dość cienko na 3/4 powierzchni nori, zostawiając 1/4 bez ryżu. No i teraz szalejemy - na ryż nakładamy pasy łososia, ogórka, paluszków krabowych, awokado i co tam jeszcze chcecie! :)
Rolluję sushi w ten sposób, żeby wolna od ryżu cześć nori zawinięta była na wierzchu (tę część w drodze wyjątku można lekko zwilżyć, żeby "zamknąć" naszą rolkę). Kroję ostrym nożem na kawałki (nieostry nóż poszarpie nam nasze rolki).
Używając pałeczek lub palców ;) maczam sushi w sosie sojowym doprawionym (delikatnie!!!) wasabi i...już nie mogę się doczekać kolejnego kęsa!!!
Zapraszam Was do Kominka (tutaj), na blog, który nie jest blogiem stricte kulinarnym, ale znajdziecie tam mnóstwo fajnych zdjęć, porad i mitów związanych z sushi!




Jeszcze tylko sake!;))





Smacznego!
pics by me and Kurzawka

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ooo, no szkoda, że daleko mamy do siebie :)
      Ale jakby co, to zapraszam! :)

      Usuń
  2. nigdy nie jadłam,a z wyglądu mi się bardzo podoba,chyba musze się skusić na własnoręczne zrobienie tego cuda;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zachęcam do spróbowania, choć sushi ponoć ma tylu zwolenników, co przeciwników, choć tych drugich nie znam ;)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. zjadlabym! fajnie, że pojawiają się tu kulinarne wstawki. wielkie gratki.
    pzozdr

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, jest mi bardzo miło:)
    Ja nigdy w życiu nie jadłam sushi!

    OdpowiedzUsuń
  6. this post makes me hungry! sushi is definitely one of my favorite foods!

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ to dobre ! i wygląda smakowicie.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaintrygowałaś mnie tym przepisem. Chętnie wypróbuję bo zawsze marzyłam o spróbowaniu sushi :)


    A G A T H I E

    OdpowiedzUsuń
  9. Sushaki!!!!! Mniam! Dzięki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zjadłabym Aguś, musimy kiedyś razem porolować, Renia

    OdpowiedzUsuń