04.07.2013

Jak skrócić włosy, by ich nie skrócić


Wizyta u fryzjera odfajkowana. I choć należę do tej grupy kobiet, które wolą robić trzysta piętnaście innych rzeczy niż siedzieć u fryzjera, to jednak czasem po prostu trzeba. I, ojeju, jeju, wtedy jest tak światowo, przyjemnie, te zapachy pianek, lakierów, dzwoneczki nożyczek (cóż za metafora!!), opadające na podłogę pukle włosów (no bez przesady, bez przesady) i to PRZEKONANIE i WIARA, że teraz to już normalnie będę inna, piękniejsza, lub...po prostu inna, no inna po prostu. I że wszystko teraz będzie szło jak z płatka, a ludzie na ulicy, zatrzymując się w podziwie (a może zdziwieniu ;) ) będą mówić: oooo, aaaa. nooooooooo. Nigdy nie odkryjemy tajemnicy, dlaczego wszyscy wtedy przypisujemy tym nieartykułowanym nieprecyzyjnie okrzykom cechy pozytywne i zachwyt... No tak już jest i niech tu się odezwie ta, co tak nie myśli! Wizyta u fryzjera ma więc działanie terapeutyczne i chociażby z tego powodu należy ją od czasu do czasu odbyć :)
W rozdwojeniu jaźni, jakie mi towarzyszyło w czasie odwiecznego, egzystencjalnego dylematu kobiet "skrócić - nie skrócić" poszłam na pewien kompromis: są skrócone, ale nie krótkie:) Mocne cieniowanie, znane kobietom od co najmniej końca okresu Okrągłego Stołu stało się moim nowym przyjacielem :)
Poza tym...
moje cudowne specjalistki, Marta i Ilona, są do tego wszystkiego tak piękne, że normalnie siedząc tę godzinę (ooo, co ja bym mogła w tym czasie fajnego narobić, ale oj tam) człowiek czuję się troszkę, jak w Fashion TV. Oczywiście pod warunkiem, że jej prezes, Michael Adam, aktualnie ma chorobę zakaźną i nie psuje swym wizerunkiem party ;)
Proszę bardzo: wakacyjna sukienka, która z powodzeniem mogłaby nosić nazwę "damski lekko-namiot" - tak pięknie w wakacje można w niej wypocząć, udając przy tym, że tam, pod spodem, pod muślinem miętowej płachty talia osy się normalnie kryje.
A propo's: Wy już po wakacjach, w trakcie, czy przed? uwielbiam wakacyjne opowieści, więc jak nie macie nic przeciwko, to ja tym bardziej - proszę o obszerne pomysły/relacje.
Ściskam!!

p.s. zdjęcie w biegu - podyktowane nie tylko względami estetycznymi, ale przede wszystkim chęcią ucieczki przed ochroniarzem, który koniecznie chciał nam przerwać sesję, bo "szlaban Wam zamknąłem, do ósmej rano tu posiedzicie, bo ja nie będę sto razy dziennie przeganiał z terenu kopalni pseudomodelki!!!".
No dobra, to same się przeganiamy! :)))
Miłego wieczoru Kochani!!!












No i, tak zwana, słit focia z ręki w kuchennym zaciszu :))
Enjoy!















































pics by Maciej
sukienka no name, sandały Aldo, zegarek Fossil, torba "dary od Hani" (dzięki Hanuś, piękne Parfois)

12 komentarzy:

  1. Cudowny wakacyjny klimat zdjęć! Podoba mi się Twoja maxi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, u Ciebie też wakacyjnie - nierzadko w wakacje właśnie wpadamy do marketów budowlanych :))) Buziaki!

      Usuń
  2. Piękna sukienka:) Taka zwiewna. Fryzura bardzo ładna; włosy wyglądają na pięknie odżywione. Ja też rzadko chodzę do fryzjera; sama nie wiem dlaczego, przecież to takie przyjemne:))) Super masz to miejsce do fotografowania:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonia, akurat TO miejsce, to nie to samo, co na sesji z motorem - tutaj teren jest, jak się okazało, strzeżony, heheheh. Szlaban faktycznie był zamknięty, ale go...ominęliśmy! Co to za szlaban, który da się ominąć??? :)A co do włosów, to tak wyglądają po fryzjerze, zobaczymy czy sama poradzę sobie z czesaniem :)) Pozdrawiam Cię cieplutko!

      Usuń
  3. Super-fajowo w nowej fryzurce i strasznie przezroczystej sukieneczce :P ze M na to zezwala? :P buzialki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Kochana - M. wręcz nalega :))Buziaki

      Usuń
    2. ..no ba :) w sumie..:)

      Usuń
  4. No, wloski wyszly klasa! Nabraly ksztaltu i lekkosci;) Wygladasz pieknie.
    Sukienka sliczna, w cudnej scenerii i na uroczej Wlascicielce:) Buziaki. ANka

    OdpowiedzUsuń
  5. Metamorfoza i stylówka jak najbardziej udana ( jak każda oczywiście),patrzę, patrzę, cały czas patrzę i nie mogę wyjść z zachwytu, a tak swoją drogę - fotograf może być dumny i pewnie jest, że ma taką dziewczynę u swego boku :-) :-) :-) Sexi, sexi ta nasza Eryca !

    OdpowiedzUsuń
  6. That blue dress is like the most beautiful color ever!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna fryzur, wyglądasz świeżo i młodo, na le jaksie ma 18 lat, to jak się ma wyglądać ;)) <3

    OdpowiedzUsuń