10.08.2013

Zapiekana papryka w soku cytrynowym i oliwie

Powolutku, pomalutku zbieram siły po ostatnich upałach.
Nie, nie mam skłonności do narzekania na pogodę, bo i po co? nie dość, że wszyscy mamy tak samo, to jeszcze nic z tym zrobić nie można. Akceptacja to jedyne co jest po prostu logiczne. Ale jeśli w trakcie sześcdziesięciostopniowych upałów zdarzy Ci się awaria prądu, w związku z czym pozostajesz bez lodówki, a w dodatku Twoja spółdzielnia mieszkaniowa zakręca na 2 dni ciepłą wodę, to właściwie możesz uznać, że jesteś na obozie survivalowym, jeść to, co Ci wpadnie przez okno do domu i usłyszeć jak Twój facet woła na Ciebie "Wiiiiiiiilllmaaaaaa!!! L'm home! Yaba-daba-duu!". Jaskiniowcy to przy nas burżuazja.
Ale wreszcie spadł deszcz, słupki rtęci ruszyły z kopyta w dół, znów zaburczała lodówka, a dzielny prezes spółdzielni, niczym Putin, władca europejskiego gazu, odkręcił kurek z ciepłą wodą. Lucky me!!!
Dziś szybki i najprostszy na świecie przepis na zapiekaną białą paprykę z sokiem z cytryny i oliwą. Wg mnie to danie obfituje w najwspanialszy smak papryki, jaki tylko można uzyskać z tego zdrowego warzywa! Wiem co mówię - co roku zjadam sama co najmniej 20 kg tej papryki w sezonie! (napisałam to? damn it!)


Przygotowuję:
10 średnich białych papryk
sok z 1 cytryny
pół szklanki oliwy z pestek winogron (lub z oliwek)
sól do smaku


Paprykę opiekam z obu stron w kombiwarze (piekarnik też dobry), łącznie ok. 30 minut. Następnie umieszczam w zamkniętym naczyniu na kolejne pół godziny, by papryka "zaparowała" . Zdejmuję z papryki skórę. Dość obficie solę każdą z obydwu stron, układam na półmisku. Zalewam sokiem z cytryny, a następnie oliwą. Podaję z chlebem posmarowanym masełkiem i ......zjadam sama :)) No chyba, że przygotuję 20 papryk, to ewentualnie dzielę się z resztą rodziny;)

Smacznego Kochani!






15 komentarzy:

  1. Uwielbiam paprykę. Spróbuje po Twojemu.
    Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A i chętnie, a i owszem po tych słodkościach papryczką zakąszę :D
    Uwielbiam paprykę, przepis zawijam - dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda bardzo smacznie :) A farbę potrzymaj trochę dłużej na odroście to będzie lepszy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymałam tyle ile trzeba, włosy wyszły (na szczęście nie dosłownie) super :))) Dzięki!

      Usuń
  4. Nie, notki kochana nie było, ale chyba rozważę czy nie napisać na fan page'u moim, takiej informacji bo coraz częściej mnie o to pytacie :) Na wstępie napiszę, w imieniu moich fotografów tu cytuje "nie ważne garnki, ale czy kucharz dobry" :D Tak więc troszkę muszę się z tym zgodzić i sama ze świetnym aparatem nic bym nie zdziałała, gdyby nie moja wspaniała ekipa przyjaciół, pasjonujących się fotografią :) Co do sprzętu, to zależy od tego kto robi mi zdjęcia, najczęściej jest to mój partner Karol, więc on używał dawniej Canona D50, teraz rzadziej odkąd zakupił Canona Mark II - głównie tym fotografuje. Oczywiście co do obiektywów to zależy od sesji jaką wykonujemy, a ma ich sporo więc nie będę tu wymieniać. Po prostu jeśli Cię jakieś konkretne zdjęcie interesuje jakim obiektywem było robione - pytaj kochana :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tak precyzyjną odpowiedź :) faktycznie - powiedzenie jak najbardziej trafne, ale jest tez inne " z g....a tortu nie ulepisz" :))

      Usuń
  5. hola cariño que blog mas hermoso tienes.
    tu look es monisimo y estas espectacular guapa besitos..
    me aria muchisima ilusion te pasaras por mi blog aber site gusta y si quieresnos podemos seguir mutuamente.
    http://dolcevirginia.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola, asi :)
      I tylko tyle po hiszpańsku Ślicznotko <3

      Usuń
  6. Wygląda to bardzo smakowicie.Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak też smakuje. Dziś znów robię :)

      Usuń
  7. Delicious! : ) great post!
    La Chica del Sabado

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tam, oj tam...jak by nie działała zimą to pewnie byś nie zwróciła uwagi...
    u mnie też wyłączyli ciepłą, jakoś tego nie odczułam przy "60" stopniach, hehe..
    no i zrobiłaś mi smaka na paprykę...ehhh

    OdpowiedzUsuń
  9. hahahaa! te Twoje cudowne opowieści!! pisz książkę Erykah

    OdpowiedzUsuń